FOALS – PART 1 EVERYTHING NOT SAVED WILL BE LOST: RECENZJA

Foals głównie kojarzyłem, aż wstyd się przyznać, z serii popularnej, elektronicznej piłki kopanej FIFA. To świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, ten zespół potrafi stworzyć bardzo dobrze brzmiący mainstreamowy utwór, a po drugie, jak na przeważnie idealistyczny indie rock, trafiają w większe grono odbiorców niż jedynie w zlepkę fanów. Tutaj niejako pojawiają się schody, gdyż Part 1 Everything Not Saved Will Be Lost spełnia swoje powinności nierówno. Ktoś, kto miał jakąkolwiek styczność z utworami Foals (Mountain At My Gates/What Went Down/Snake Oil/Black Gold) dostrzeże pewną zależność kompozycyjną polegającą na powielaniu schematów, czy eksploatacji już ówcześnie zaprezentowanych motywów.

Witajcie w mentalnej dżungli?!

Pierwszym bezpardonowym strzałem w szczękę jest, również pierwszy, singiel Exits. Pobudza najskrytsze, najbardziej niechciane zmysły. Przygnębienie oraz zaszczucie. In persona czułem się jak, podczas niekoniecznie korzystnych działań wobec własnej natury, gdybym nie potrafił odnaleźć wyjścia z danej sytuacji, a jedynie śnił o czymś skrycie. Jak gdyby pustka dotknęła naszego serca lodowatą dłonią, a w głowie myśli zwariowały i zaczęły skakać między płatami mózgowymi jak małpy w dżungli. Znienacka rozbija twój dotychczasowy obraz. Inscenizacja wydarzeń w teledysku do tego utworu w punkt przedstawia to, co niesie ze sobą muzyka. Okazjonalnie natrafia się na takie unikaty. Exits to kompozycja bez skazy, jedynie wstęp pozostaje mylący, chociaż to pozostałość po intrze Moonlight. Dziwny zabieg, ponieważ bez słuchania tych dwóch pozycji razem da się odczuć zdezorientowanie, przez parę dźwięków klawiszy.

FOALS - PART 1 EVERYTHING NOT SAVED WILL BE LOST

Wypełnij mną swój widok

Piękne uczucie, gdy odpalając utwór nasze skojarzenia wprost pokierują się w wolną, naturalną przestrzeń. Budzi się wyobraźnia. Swobodnie rysuje myślami krajobrazy nasuwające się podczas słuchania kompozycji przygotowanych przez Yannisa i spółkę. Etap w In Degrees, który gwałtownie przyspiesza, nasuwa konotację do odległych tropikalnych wysp, gdzie tamtejsi tubylcy nie stawiają swojego życia na szali z pieniędzmi. Kiedy oni spędzają chwile obcując z naturą, tworzą tym samym magiczną wizję, o nich, dla nas samych. Specyficzny wokal Yannisa perfekcyjnie znajduje miejsce w takiej konwencji. Z racji tego, że jest Grekiem to ma szansę, aby odbierać go egzotycznie. Pojawiająca się losowo mnoga liczba specjalnych efektów elektronicznych tym bardziej nastraja do wyluzowania się. On The Luna zaczyna się etapem zapraszającym do fizycznego odpoczynku, a duchowego zwiedzania. Brzmi jak wyrwana z ery disco. 

FOALS - PART 1 EVERYTHING NOT SAVED WILL BE LOST 2

Barwnie, lecz bez konkretnego, soczystego mięsa

Mój największy problem z Part 1 Everything Not Saved Will Be Lost pojawia się, podczas gdy wyłączę swoją wyobraźnię, a po ludzku rozbiorę na czynniki pierwsze samą konstrukcję albumu. Mógłbym to przyrównać do rollercoastera. Niektóre utwory wybrzmiewają jak zapychacze. Możliwe, iż przy całości, tego dwupłytowego dzieła, nabierze to sensu. Szkoda, że w aktualnym momencie na dziesięć kompozycji trzech mogłoby nie być. Owszem, reszta jest konkretna. Sunday jak dla mnie zaczyna się podobnie do czołówki Złotopolskich, co wywołuje całkiem miłe przypomnienia. Bass Edwina dodaje, dziewiątce na płycie, tanecznego, bujającego groove’u. Wszystko współgra ze sobą w roślinnej symbiozie. Żal, że pozostawia to lekki niedosyt.

 



 

Pozostaję w rozdarciu. Z jednej strony jest to kawał przyjemnej, relaksacyjnej przeprawy, a z drugiej wwiercenie się w sposób psychodeliczny, poplątany do swojego pnia mózgowego. Dochodzą do tego częste powtórzenia (White Onions/In Degrees przypomina mi utwór Smile zespołu Jungle). Sama płyta też nie powala zawartością. Całe szczęście to pierwsza część podwójnego albumu, plus druga część pojawi się z końcem tego roku. Chciałoby się móc przesłuchać obie płyty, by wyrobić sobie konkretną opinię. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, wszakże nie pomaga w tym koniec Part 1 Everything Not Saved Will Be Lost, który przychodzi nagle. I’m Done With The World (& It’s Done With Me) urywa się bez śladu. Oby drugi rozdział tego koncepcyjnego zawrotu głowy nam to wyjaśnił i zrekompensował.


Foals – Part 1 Everything Not Saved Will Be Lost otrzymuje:

ocena: 4/5


FACEBOOK ZESPOŁU

NASZ FACEBOOK

PREMIERY MARCA

BRUTAL ASSAULT 24 EDYCJA – ZAJAWKA

OPUS ELEFANTUM COLLECTIVE – BAŁTYK – JANUSZ JURGA – WIDZIADŁO

JUNGLE – FOR EVER – RECENZJA

EMAROSA – PEACH CLUB – RECENZJA

O autorze

"Out of the dark"

Grafik, meloman i wielki fan hokeju. Pisanie o muzyce jak i jej słuchanie to dla mnie czysta przyjemność oraz kwintesencja egzystencji.