MOTIONLESS IN WHITE – DISGUISE: RECENZJA

Ci, którzy są w miarę obeznani z Motionless In White, mogli mieć pewne oczekiwania, co do brzmienia ich piątego albumu Disguise. Najprawdopodobniej zaspokojone pierwszym kawałkiem opublikowanym jako promocja płyty.

Ale co dalej?

Disguise, zarówno tytuł albumu jak i pierwszy utwór. Rzeczywiście najbardziej przywołuje typowe brzmienie MIW. Tak więc jest to godny następca Voices z poprzedniej płyty. Wystarczająco zadowolił fanów zespołu, a resztę zaciekawił. Tytuł Headache wydaje się być ironiczny. Mimo smacznego basu w intro, później dostajemy niezbyt udolnie dodane nu-metalowe wstawki rodem z Meteory Linkin Park. Drapanie płyty winylowej czy powtarzane na okrągło “shut up, shut up, shut up…” może przyprawić o tytułowy ból głowy. Milenijny nu-metal zostawmy tam, gdzie jego miejsce.
MOTIONLESS IN WHITE - DISGUISE
c0de jest najbardziej wyraźną hybrydą nu-metalu i metalcore. Słychać, że Chris niektóre z dźwięków próbuje wyciągnąć z gardła na siłę. Thoughts & Prayers jako najcięższy kawałek z całej płyty podnosi standard krążka, ale zarówno pokazuje jeden z głównych problemów płyty. Praktycznie każdy utwór można podpiąć pod innego wykonawcę czy zespół. Tutaj jest to Slipknot. Później natkniemy się na wpływy np. Skillet, Three Days Grace czy nawet Imagine Dragons. Z jednej strony zabieg, który sprawi, że każdy może na płycie znaleźć kawałek dla siebie, z drugiej strony na Disguise zaciera się oryginalne brzmienie Motionless In White.

Do wyboru, do koloru

Legacy i Holding On To Smoke powędrują do fanów autotune. Undead Ahead 2: The Tale Of The Midnight Ride oraz Broadcasting From Beyond the Grave: Death Inc. są najdłuższymi tytułami z bardziej industrialnym brzmieniem. Another Life i Brand New Numb – najbardziej wpadające w ucho rockowe kawałki. Za to ostatnia pozycja na płycie, czyli Catharsis, jest po prostu nijaka. Jednostajny wokal i melodia jak w każdym innym utworze.
Disguise najgorszą płytą nie jest, ale ponad przeciętność się nie wybija. Jednakowe schematy utworów. Mocne zwrotki, często z wymuszoną agresją w wokalu. Melodyjny refren i tak w kółko, tak więc nie zawsze daje to udany zabieg mieszania nu-metalu z metalcore. Nie ukrywam, że niektóre z utworów trafią na moją mniej odwiedzaną playlistę. Resztę kawałków zostawię dla wiernych fanów zespołu.



Motionless In White – Disguise otrzymuje:


INNE WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

FACEBOOK ZESPOŁU

NASZ FACEBOOK

O autorze