THE NATIONAL – I AM EASY TO FIND: RECENZJA

Niewiele jest rzeczy tak pewnych, jak fakt, że The National nagra kolejny, pasujący do kanonu tych dobry dzieł, album. Dodatkowo I Am Easy To Find zdumiewa swoją kreatywnością, która tkwi w prostocie. Owszem jest to utwór grany na 1000 różnych sposobów, lecz oni, jak nikt inny, robią to pierwszorzędnie. Mimo upływu lat nie tracą na świeżości i wiarygodności. Ciągle są sobą na przekór górującym kierunkom. Szczęśliwie złoty graal każdego muzycznego hipstera trzyma się dzielnie. Indierockowcy dalej tworzą to na czym znają się najlepiej.

THE NATIONAL - I AM EASY TO FIND

Muzyka dobra na wszystko

Twórczość amerykańskiej grupy od zawsze jest dla mnie uniwersalna. Nie liczy się nastrój, ani pogoda za oknem. Włączasz przeważnie zapomniany utwór i zdajesz sobie sprawę jak czas szybko biegnie. Nic z tym nie możesz zrobić. Chciałbyś się wrócić do momentu, gdy po raz pierwszy słyszałeś tą piosnkę, lecz tak się nie da. Chciałbyś słuchać jej przez ten cały okres, gdyż w aktualnym momencie uważasz ją za najlepszą na świecie, a zarazem się dziwisz, jak 4-minutowe arcydzieło potrafi znamiennie ogrzać Cię od środka. Dyskretne kompozycje niesamowicie łagodzą człowieka. Niezmiennie od lat doświadczony rosły głos Matta zaskakuje i tym razem. Jest to sprawdzona formuła, więc spełnia oczekiwania raz kolejny. Nieważne czy liczymy na poprawę humoru, czy też na kontrolowane jego pogorszenie.

THE NATIONAL - I AM EASY TO FIND 2

To, czego szukamy skrywa się pod kwiatami

Jedni uważają muzykę tego typu za totalną nudę i podróż w ramiona Morfeusza, inni (oraz ja) cenią tak dojrzałe i emocjonalne podejście do tematu bardziej niż stworzoną na naprędce papkę dla mas. Jestem pod wrażeniem jak The National, można by rzec, tą samą płytę potrafi rozegrać na kolejny oryginalny sposób. Wyjadacze w I Am Easy To Find porzucili ciężar emocjonalny, niesiony szalonymi riffami oraz wariackimi segmentami, na rzecz kojąco budującej sentymentalnej opowieści. Dzięki temu, że sama muzyka działa uspokajająco, obudzi u nas niezwykłą wrażliwość na pojedyncze dźwięki. Owe brzmienia nasuną mnogość skojarzeń, od zimnych pasaży opiewających mroźnym wiatrem, po wizualną elektryczną wariację obrazowania rzeczywistości. Niekiedy chciałoby się odczuwać świat jak podczas sesji z 8. albumem grupy.

 



 

Strona, której się nie spodziewałem

To zabawne jak odmienioną stylizacją i podejściem do swojej pracy można uśmierzyć ból. Przeważająca część twórczość The National zawsze przybliżała nam bardziej melancholijno-depresyjne stany. Trudna w odbiorze tematyka dostała koloryt wielu ciepłych barw. Nie niesie ze sobą takie przytłaczającego ładunku jak, chociażby w Sleep Well Beast. Wszystkie składowe zachowują wyjątkowy balans pomiędzy światem smutku, a zdrowym szczęśliwym kolorytem. Linijki tekstu jak „If you wanna be alone you’ll come with me” w Rylan zostaną na długo i rodzą szczery uśmiech na twarzy. I Am Easy To Find po raz kolejny udowadnia, iż zespół nie ma równych w swojej wyznaczonej od lat lidze, tym samym pozostawiając ich lata świetlne w tyle. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko chcieć.


The National – I Am Easy To Find otrzymuje:

ocena: 4/5


INNE WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ

FACEBOOK ZESPOŁU

NASZ FACEBOOK

O autorze

"Out of the dark"

Grafik, meloman i wielki fan hokeju. Pisanie o muzyce jak i jej słuchanie to dla mnie czysta przyjemność oraz kwintesencja egzystencji.